piątek, 14 kwietnia 2017

Obroża "Ice ice baby" od DOG'S PROFIT


 


W grudniu dostałam od marki Dog's Profit  obrożę do testów. Jarałam się jak pochodnia na myśl że przepiękna "ice ice baby" zawiśnie na Yodowej szyi. 

Producent na swojej stronie internetowej pisze:

• Wytrzymała i miękka taśma o szerokości: 25 lub 35 mm.
• Stylowe, srebrne okucia i odporne czarne dodatki.
• Rękodzieło wykonane w 100% w Polsce.
• Można prać w pralce.
• Nie zalecamy długotrwałego kontaktu z wodą morską. 

Postanowiłam poddać próbie to co obiecują, bo wiecie jak jest.. Pisać każdy może a rzeczywistość jest... Nieco inna. Zaciskalam zęby z bólu przy każdej próbie jaką narzucałam obróżce bo na prawdę szkoda by było aby jej się coś stało. Przeżywałam jak mrówka okres! 

Po dostaniu przesyłki, kiedy wyjęłam obróżkę z koperty na prawdę taśma była mięciutka.
Po 4 miesiącach ciężkiej harówki taśma jest średnio miękka, aczkolwiek nadal jest przyjemna w dotyku. 

Okucia nadal pozostają srebrne, nie ma na nich ani śladu rdzy ani innych uszkodzeń, czarne okucia również po czterech miesiącach wyglądają zupełnie jak nowe. Wieelki plus, bo pewnego zimowego wieczoru wyszłam z Yo na boisko, i nie wzięłam żadnej zabawki. Wiem że nie powinno tak się robić, ale testy to testy! Zrobiłam szybki trening obi na.. obróżkę :P Była aportowana, szarpana, doczepiona do smyczy i "uciekająca" po śniegu... Tak proszę państwa, takie testy tylko u nas! :D 



Producent zapewnia że można prać w pralce.. Hm... A w jeziorze? ;)
To był błąd. Prawie straciłyśmy naszą ukochaną ice ice.
.......... Obroża NIE pływa ......... haha!
Na szczęście Yoda jako zapalony nurek bohatersko wydostała biedną (zapewne) wystraszoną obróżkę z mulistego dna i przyniosła całą brudną w (czarnym) piasku, albo glinie (?) nie wiem co to było, pragnęłam się tego szybko pozbyć, i wiecie co? Wystarczyło zaruszać parę razy obrożą w wodzie by usunąć cały czarny osad.

Z wodą morską mało miała wspólnego ale show must go on! 
Miska, sól i woda. 
Ice ice wylądowała tam na pół godziny. Nic a nic się z nią nie stało. 

Yoda jako mały harpagan testowała tę obróżkę z całych sił, w różnych warunkach pogodowych, w deszczu, śniegu, słońcu... Średnio szybko schnie, tj znad jeziora wracamy ok. godzinę, i w domu dotykając taśmy jest ona jeszcze wilgotna. 

Kto zna(ł) Yodę wie że była parowozem, tego bałam się najbardziej.. Pęknie, szwy nie wytrzymają, kółeczka się wygną i będzie po ice ice. 
O nie, co to to nie! To rękodzieło zostało tak mocno zszyte że ani jedna niteczka nie postanowiła spierniczyć gdzieś po drodze, rzadki widok w mojej obrożowej szufladzie.... 

Dwa razy była prana w pralce, na moje oko kolor nie ucierpiał jakoś znacząco. Z tego wynika że materiał z jakiego została wykonana jest dobierany tak aby długo cieszył oko a nie jak większość moich obroży - do 1/2 prania. 

Yoda macha ogonkiem i ma nadzieję że zafunduje jej jeszcze jakieś akcesoria od Dog's Profit!
A ja od siebie powiem że jestem miło zaskoczona. 
Obroża była poddawana na prawdę drastycznym próbom, bo miałam nadzieję na obsmarowanie marki, ale jedyne co mogę powiedzieć po tych długich czterech miesiącach to.... WOW! 



4 komentarze:

  1. Świetna recenzja, mi też się ta obroża tak bardzo podoba więc rozumiem twój entuzjazm! :D Niestety ja mogę tylko powzdychać na jej widok bo ostatnio poszerzyła się nasza psia szafa więc następna obroża nie wchodzi w grę jeśli nie chce żeby mnie mama z domu wyrzuciła :P

    OdpowiedzUsuń
  2. To coś dla mojej Nuki! :) A właśnie rozglądamy się za obrożą. Potrzebne są nam też szelki, mogłabyś coś polecić? Najlepiej gdyby były równie wytrzymałe co obroża Ice Ice :)

    www.brakujezyrafy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze okazji testować szelek z dog's profit, aczkolwiek zapraszam do zakładki "recenzje" znajdziesz tam ruffweary, które serdecznie polecam!

      Usuń