niedziela, 7 lutego 2016

Drugi pies.

Jest pewien "świat" ludzi którzy kochają psie sporty, nazywany jest on "psim światem". W tym psim świecie jest jeszcze jeden mały 'świat borderowców" czyli ludzi odrębnego gatunku, zawistni, mściwi, kręcący nowe skandale i psujący innym ludziom życie/plany/marzenia, którzy chcą osiągać większe sukcesy w sporcie niż przeciętny kowalski ze swoim spanielem i wzięli bordera bo z psem takiej rasy łatwiej. Czasem szczeniaki rodzą się z wrodzonymi umiejętnościami, na przykład aportem czy przywołaniem. Pies geniusz, to nie on uczy się przy właścicielu tylko właściciel uczy się przy nim. "Borderowcy" czyli grupa osób posiadająca psa rasy border collie cechuje się ogólnie wrednym charakterem, uważa się za wyższych i mądrzejszych, taka ich natura, po prostu lubią się wymądrzać i mieć ostatnie zdanie. Oni wiedzą najlepiej, a jeśli spróbujesz zwrócić im uwagę zbiegnie się tabun ich przyjaciół, oczywiście też *borderowców (jeśli nie wiesz co to jest - patrz wyżej) zgnoją cię i zmieszają z błotem. Co do samych ich psów, to nic specjalnego, każdy jeden jest w jakimś stopniu zeschizowany. Albo agresywny, albo zlękniony, albo chujowy w sporcie, albo ogólne jakiś taki... brzydki czy chory. Kiedy właściciele próbują cieszyć się z sukcesów swoich borderów to większość ich nie rozumie. No bo zastanówmy się, dlaczego mamy cieszyć się z tego że pies nauczył się siadać.. To border, on powinien rodzić się z geniuszem, a siad? Proszę cię, nie kompromituj się...

Oczywiście, dla osób troszkę mniej ogarniających, powyższy tekst jest ściemą. Nie dla wszystkich i znajdą się osoby które będą uważały go za coś oczywistego, przecież tak jest tylko żadne z nich się nie przyzna. Smutna prawda? Czy ja wiem...



No to przejdźmy do konkretów, czemu w ogóle podjęłam się ruszać zaschniętą kupę patykiem? A no dlatego, że los chciał abym i ja stała się "borderowcem" (nie wiem czemu to określenie mnie śmieszy) Po prostu psiarą która wreszcie  (4 lata!) spełniła swoje marzenie o totalnie doskonałym sportowym psie!


Proszę państwa... Oto BORDER COLLIE !!

ogon może zmylić, wbrew pozorom to nie ausik :D 



R'Caribbean Blue Forest Land Chilabo

Moja doskonała księżniczka z bajki <3


Czy planowałam psa? Tak planowałam, jednak nigdy bym nie spodziewała się że tak szybko to nastąpi i w takich okolicznościach, to było jak grom z jasnego nieba! :D
Historia ta jest trochę skomplikowana, miałam mieć zupełnie innego psa na którego też trafiłam przypadkiem, ale powtarzałam to już wiele razy i nadal będę powtarzać że ~ w życiu nic nie dzieje się przypadkiem ~ dlatego też ta suka sama mnie znalazła, ja jestem tylko ciekawa co dalej los nam przyniesie <3 A czekanie przez te wszystkie tygodnie na nią, było najgorszym okresem w moim życiu ever! I zazdroszczę sobie że mam to za sobą, a współczuję wszystkim którzy mają to przed sobą :p



Nie będę rozpisywać się o tym jaka ona była wyczekana i wymarzona, o tym jak bardzo zmieni się moje życie i jak bardzo kocham Elwirę, bo nie wzięłam psa by sypać samymi ohami i ahami (chodź tak jest, łiiiiiiiiiiiiiiiiiiii :D) Na koniec tylko dodam krótko, że spełnienie marzenia to niezapomniane uczucie, które będę pamiętać chyba do końca życia. Mam 19 lat i pierwszy raz tak totalnie moje marzenie się spełniło. Pierwszy raz w życiu czułam coś takiego... Nie da się tego opisać, sami spróbujcie ;)
Powiem wam w sekrecie, że rośnie mi tu pies, który z ostrym pierdolnięciem wejdzie w szeregi polskich psich obi-masterów, tak coś czuję, ale nie tylko obi, w końu to moja Yoda... Mistrz Yoda!