wtorek, 5 maja 2015

Peke majówka


Majówka zleciała pod znakiem agility, a plany były raczej w kierunku obedience. Życie.. :p
Pogoda była idealna dla większego wysiłku. 
Nie zimno, nie ciepło, no wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły "Sylwia wyciągaj przeszkooodyy" 

Mam swój mini torek składający się z trzech drewnianych stacjonat i tunelu, kiedyś było koło, ale zgubiłam do niego "rusztowanie" hehe... 
Ale co, ja nie zrobię? Pogubiłam też poprzeczki do hopek i musiałam improwizować, na skutek czego każda jest inna, więc co mi zależało żeby zrobić prowizoryczny korpus pod koło? W końcu jestem polak, a polak potrafi :D


Niewiele tego, ale na treningi raz na rok wystarczy. No to skoro wszystko odkurzone i pozbawione wszelakich pajęczyn i innych resztek po dziwnych owadach można wziąć kartkę i wymyślać sekwencje. W sumie było ich cztery

Chciałam wymyślić takie, gdzie mogłabym sprawdzić go na szybkość, ale też na myślenie. Czy nie będzie biegał na pałę, czy liczy się ze mną i z tym co staram się mu przekazać. I wiecie co? I kurwa był genialny :D Pozwoliłam sobie nawet podnieść mu tyczkę o 3cm, więc zdarzyło mu się zrzucić, ale zostało mu to wybaczone. 


Trzy miesiące nie biegaliśmy, a Ozzy biegał tak jakby treningi to była rutynowa część jego dnia! Jestem pod wielkim zaskoczeniem tego że pamięta co to są outy, cik-capy i takie tam duperele. Kiedyś agility było naszą wspólną pasją, a później przyszła choroba która powiedziała "możecie ćwiczyć, ale na moich zasadach muahaha" i przez to właśnie schowałam swoje ambicje do kieszeni, stawiając na pierwszym miejscu nie wygórowane marzenia a zdrówko psa. Agility zostawię dla przyszłego szczeniaka. Z Ozim mogę sobie pozwolić tylko na bieganie od święta, nie często i nie długo. 


Nie nagrywałam, bo chciałam się skupić na pracy jednak widząc jak pięknie biega nie mogłam nie udokumentować chodź jednego krótkiego biegu, możecie zobaczyć go TU 
Zagadka: która z czterech sekwencji jest na filmiku? ^.~ 

Naszą największą zmorą było tępo. Nie mogłam nijak go zmotywować do tego żeby przestał patatajać (rzec można nawet że dreptać) więc zdenerwowałam się i rzuciłam to w kąt. Po trzech miesiącach pies naprawił się sam, haha! :D

Majówka zleciała na agility i spacerkach do lasu, żyć nie umierać :D 
A i Brutus miał okazję skoczyć nad mikro stacjonatką i przecisnąć się przez mikro tunel, miał możliwość poczuć się jak prawdziwy sportowy podhalan :"D


Post sponsorowany przez Martę Guzek. 

Marta od wczoraj jest oficjalnie hodowcą ^^ 
Zapraszam na stronę, którą sama sprawdziłam przed opublikowaniem, ręczę za nią :D

http://altur-rang.weebly.com/