poniedziałek, 24 marca 2014

Kulawy powrót do formy

Z żalem muszę przyznać że przez zimę nieźle nam się rozleniwiło, popsuło się praktycznie wszystko, jedno trochę, inne całkiem ale na szczęście są rzeczy które poprawiać nie trzeba. Pracowaliśmy przeważnie w domu, wiadomo łatwy poziom narzuciłam, trudno jest wrócić na dwór, we wszelakie rozproszenia.. Nawet nie chcę myśleć co będzie jak hopeczki rozstawię >.<


Ok jest między innymi z dostawianiem, to moim zdaniem się nawet ciut poprawiło :D
Czego nie mogę powiedzieć o hardcorowym zostawaniu z którego byłam taak dumna, no i przywołanie jako tako upadło. 
Za bardzo się burek nakręca na zabawkę, co mi się nie podoba bo nakręcony był na pracę a nagroda była w swoim czasie.  Łaknie jak nigdy kontaktów z psami, nawet tymi dużymi gdzie wcześniej totalnie miał je w poważaniu, nie były godne spędzić chodź chwili w jego towarzystwie :P


Ale ogółem nie jest tragicznie i wszystko da się wypracować, także nie załamujemy się, tylko pracujemy! 

Sezon pływacki wczoraj oficjalnie u nas rozpoczęty, chodź woda zimna, to nie zwątpił i postanowił wejść, przypomnieć sobie jak to było! Pomyślałam że porzucam kaczuchę niech trochę głębiej wejdzie w wodę, no i miałam za swoje, woda zniosła kaczkę sporo od brzegu, a Ozz stwierdził że jak ja wrzuciłam to i ja powinnam bohatersko ją uratować, było trudno i męczyłam się z tym dziadostwem dobre 20 minut, już nawet zwątpiłam ale kaczka bezpiecznie podpłynęła do drugiego brzegu i została ocalona! :P


Notki mega nieregularnie, ale jakoś nie mogę się zmotywować :<
No i niedługo poruszę pewien delikatny temat, także czekać i czytać! :D